Cześć 😊
Nazywam się Edźka i jestem mamą uroczej Emilki. Możecie nas znaleźć na Instagramie pod nazwą @e_misiunia 🙂 Profil głównie poświęcony jest macierzyństwie i jego ciekawych aspektach. Jednym słowem temat rzeka
Dziś jednak chciałabym się skupić na istotnym etapie rozwoju każdego dziecka, a mianowicie na odpieluchowywaniu.

Kiedy zacząć odpieluchowywanie?

Najważniejsze jest, aby zrobić to w odpowiednim momencie. Nie oszukujmy się, że od razu po ściągnięciu pampersa dziecko wszystko załapie. Proponuję wygospodarować siebie trochę czasu na taką zmianę i absolutnie się temu poświęcić. Nie zrzucałabym również tego zadania na żłobek czy przedszkole. To właśnie z rodzicami dzieci czują się najbezpieczniej i z nimi będzie łatwiej się przestawić.
Dla nas idealną porą było lato 🙂 Myślę, że dla większości również. Przy wpadkach, które na pewno będą się zdarzały, dyskomfort dzieciaczków będzie mniejszy.

Jak poznać, że to już ten moment?

Dziecko powinno już jasno komunikować o swoich potrzebach. Oczywiście najlepiej jak po prostu powie 🙂 ale czasem wystarczy obserwować zachowanie malucha: zaciskanie nóżek czy wiercenie się, są także sygnałami. Możemy również zauważyć dłuższe momenty suchej pieluszki, co oznacza, że dziecko zaczyna kontrolować pęcherz.

Zgłoszona gotowość… co dalej?

U nas nocnik znalazł się znacznie szybciej, niż cała przygoda z odpieluchowaniem. Emilka mogła na nim siadać, sadzać lalki, wszystko po to, żeby się z nim “polubić”. Dzięki temu, nie było później problemu z prawidłowym użytkowaniem. Na początku duże zainteresowanie wzbudziły także kolorowe majteczki. Córka była bardzo dumna, że może już je nosić. Jako pierwsze zastosowaliśmy majteczki treningowe. Są o tyle fajne, że można wymieniać same wkłady. Tłumaczyliśmy jej, że jest dużą dziewczynką, dlatego nie ma już pampersa. Oczywiście zapas bielizny to podstawa!

Aktualnie nocnik poszedł w odstawkę, a wszystko dzięki roztargnieniu mamy. Wyjeżdżając do dziadków, po prostu o nim zapomniałam a na miejscu była tylko nakładka. Ojj teraz jest jeszcze większa duma, bo Emi załatwia swoje potrzeby jak dorosła.
Podsumowując: uzbrajamy się w cierpliwość, majteczki i nocnik. Obserwujemy dzieci, bo tylko one mogą nam zasugerować, że to odpowiedni moment.
Co najważniejsze, nie poddajemy się. Jedni potrzebują kilku dni, inni tygodni. Jak ze wszystkim, każde dziecko rozwija się w swoim tempie.
Powodzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *